wirtualna przymiarka spódnicyhttp://www.tokyotimes.com

O tym, że zakupy można zrobić za pomocą komputera wie dobrze każdy z nas. E-shopping ma się całkiem dobrze i zdaje się, że stale poszerza się grono jego miłośników. Tymczasem komputery mogą być nam pomocne również podczas „zakupów analogowych”. Pomysłowi sprzedawcy z pewnej galerii handlowej w Japonii postanowili zainstalować wirtualne przymierzalnie, w których to komputer zamiast lustra albo towarzyszącej nam osoby podpowie nam, którą sukienkę albo bluzkę wybrać. Lista zakupów podpowiedzianych przez aplikacje komputerowe wcale nie kończy się na ubraniach. W Japonii znane są także aplikacje do wykonywania wirtualnego makijażu za pomocą produktów dostępnych w e-drogeriach.

aplikacja do przymierzania ubrań
http://www.tokyotimes.com

Jak działa wirtualna przymierzalnia?

Wirtualna przymierzalnia przypomina tradycyjną kabinę, z tym, że zamiast lustra wyposażona jest w ekran komputera. Zainstalowana w niej kamera skanuje sylwetkę klienta i czeka aż klient kliknie w któryś z modeli ubrań dostępnych online. Następnie dopasowuje strój do sylwetki, a nawet naśladuje ruchy klienta wykonywane przed ekranem, takie jak obrót w lewo czy w prawo, żeby przyjrzeć się jak układa się spódnica czy spodnie. Dodatkowa funkcja aplikacji pozwala na odczucie faktury materiału, z którego ubranie jest uszyte.

zakupy ubrań przez internet
http://www.tokyotimes.com

Atuty wirtualnej przymierzalni

Wrażenia z wirtualnej przymierzalni są na tyle realistyczne, że użytkownicy czuja się jak podczas tradycyjnego przymierzania ubrań i doceniają fakt, że twa ono o wiele krócej, bo nie trzeba tracić czasu na odpinanie guzików, zapinanie zamków, czy zdejmowanie i zakładanie ubrań. Z drugiej strony, sieci dystrybucyjne zauważają, że ustawienie wirtualnych przymierzalni w renomowanych centrach handlowych jest o wiele tańsze niż otwieranie nowych sklepów. Czy jest również bardziej opłacalne, to okaże się po ilości złożonych zamówień online na ubrania w trakcie przymierzania.

źródło obrazka wyróżniającego oraz informacji: www.tokyotimes.com

By Marta

Dodaj komentarz