noc nad miastemhttp://wkinach.eu/

Fala upałów przetaczająca się tego lata przez nasze miasto skutecznie odstraszała mnie od spacerów po jego zacnych ulicach w ciągu dnia. Nie pomogły armatki wodne ustawione przez ofiarnych jak zwykle strażaków ani hydranty tryskające fontannami za przyzwoleniem nie zawsze tak szczodrych miejskich wodociągów. Nikt i nic nie był mnie w stanie wyciągnąć do centrum w żadne upalne popołudnie. Sytuacja zmieniała się dopiero po zmroku, kiedy to rozżarzone do czerwoności słoneczko, sprawca całego zamieszania, chowało się za horyzont, a ja byłam w stanie wyłonić się z czeluści mojej wystudzonej kamienicy. Z radością odnotowywałam fakt, że amatorów nocnych wędrówek po starówce jest więcej, a przy tym przekonałam się też, że moje miasto nocą wygląda… całkiem atrakcyjnie.

Miasto w blasku nocy

miasto w blasku księżyca
http://www.zdjecia.biz.pl/

Co prawda w świetle gwiazd i księżyca wszystko wygląda znacznie romantyczniej żeby nie powiedzieć bardziej magicznie, jednak gdyby władze miasta zdecydowały się tylko na takie naturalne oświetlenie nocą, to z pewnością nie wypłaciły by się swoim mieszkańcom i gościom za odszkodowania spowodowane złą widocznością. Stąd na ulicach tyle lamp i reflektorów, które ułatwiają życie i pracę nie tylko operatorom miejskiego monitoringu. Dodatkowo właściciele prywatnych posesji oświetlają swoje budynki dla większego bezpieczeństwa oraz po to, by potencjalni klienci mogli do nich trafić. W końcu nocne oświetlenie ma znaczenie nie tylko praktyczne ale też estetyczne, tak jak w przypadku podświetlenia ratuszowej wieży albo uroczych podcieni kamieniczek na starówce. Swoją drogą (schodząc z tematu gwiazd na ziemię), ciekawa jestem czy nasi włodarze pomyśleli o taryfie nocnej za energię elektryczną?

Nocne życie miasta

noc w mieście
http://agatonstudio.pl/

Moje nocne wędrówki pozwoliły mi się przekonać także, że mało kto chodził tego lata spać z kurami. W lipcu i sierpniu starówka tętniła życiem. Puby i restauracje nie narzekały na wieczorną frekwencję, a ogródki piwne pękały w szwach aż do wybicia magicznej godziny ciszy nocnej, czyli 22. Nie wszyscy jednak mieli czas na zabawę. W mijanych po drodze fabrykach widziałam rozświetlone hale produkcyjne i nocną zmianę przy pracy. Zauważyłam też, że w wielu mieszkaniach świeciły się światła nawet grubo po północy. Trudno uwierzyć, żeby wszyscy na raz korzystali z dobrodziejstw nocnej taryfy za prąd i tak późno robili pranie lub włączali odkurzacz, ale wykluczyć tego nie mogę. Zresztą wystarczy sprawdzić tutaj, ile dzięki temu się oszczędza, a ochota do nocnej aktywności wzrasta.

źródło obrazka wyróżniającego: http://wkinach.eu/

By Marta

Dodaj komentarz